edukacja

Od głosek do liter – metoda czytania Bronisława Rocławskiego

Poprawnie pisać może tylko ten, kto poprawnie wymawia wyrazy i kto poprawnie dzieli je na głoski

Glottodydaktyka – termin, który brzmi odrobinę kosmicznie, ale kryje się w nim pomysł na naukę czytania dla najmłodszych zaproponowaną przez profesora-logopedę Bronisława Rocławskiego. Opiera się ona na odpowiedniej edukacji językowej, która pozwala nie tylko na sprawne czytanie ze zrozumieniem, ale również poprawne pisanie wymagające pokonania trudności ortograficznych.

Niech wybrzmi głoska, a potem pojawi się litera

Istotą założenia metody czytania Rocławskiego jest wyjście od języka mówionego, ponieważ dziecko styka się z nim od początku życia. Dlatego podstawą nauki są ćwiczenia artykulacyjne. Skupiając się na rozwoju narządu mowy oraz słuchu, młody uczeń później z łatwością poradzi sobie z prawidłowym rozpoznawaniem głosek. Będzie również chętniej się na nich skupiał, bo dźwięki słyszane codziennie są bliższe i bardziej rzeczywiste, niż ich abstrakcyjne symbole (litery).

Mimo to rozpoznawanie głosek bezpośrednio przekłada się na zaznajomienie z literami – reprezentacjami graficznymi tych pierwszych. Wiąże się to z naturalną ciekawością dziecka, które z czasem zaczyna wskazywać palcem rzeczy lub rysunki, pytając tym samym: „co to?”. Powinno się ono rozpocząć od samogłosek (i, y, e, a, o, u, ą, ę), jako podstaw budujących sylaby i całe wyrazy, a dopiero później przejść do spółgłosek. Pomóc w tej nauce może np. dywanik literowy, który w pewnym sensie przypomina grę w klasy. Dziecko po usłyszeniu konkretnej głoski ma za zadanie wskoczyć na odpowiednie „pole” z literą. Dywanik można zrobić ze zwykłych kartek papieru. Kolory z pewnością urozmaicą zabawę.
W trakcie takiej nauki młody uczeń automatycznie zacznie wychwytywać różnicę pomiędzy literami, które na pierwszy rzut oka mogą wydawać się podobne do siebie, np. „b” i „p”. Dla urozmaicenia z czasem warto wprowadzać również zapis z wielką i małą literą. Gdy dziecko opanuje prawidłowe dopasowanie głosek do liter, można podsuwać mu proste połączenia między nimi, tak aby powstały sylaby i wyrazy.

Literowe klocki LEGO

Poprawne postrzeganie i odczytywanie liter ułatwić mogą zaproponowane przez Rocławskiego literowe klocki LEGO. Powinien znajdować się na nich cały alfabet (najpierw w wersji tradycyjnej – 22 litery, następnie pełnej – 44 litery), a także widoczny, charakterystyczny punkt odniesienia w postaci np. zielonej kropki lub czerwonego serca (przydatny także w dywaniku literowym). Wskaże on orientację, gdzie znajduje się podstawa znaku, niezbędna do poprawnego jego odczytania. Unika się w ten sposób pomyłek przy np. rozróżnieniu „M” od „W”.
Dzieci z takich klocków mogą tworzyć różne konstrukcje. Dla przykładu zbudowanie wieży z samych samogłosek utrwali ich rozpoznanie i zapamiętanie. Przy okazji maluch musi wykazać się odpowiednią orientacją przestrzenną, aby „a” nie zostało postawione „do góry nogami”. Natomiast składając klocki od lewej do prawej, ćwiczymy poprawny odruch czytania wyrazów, a później tekstów.
Zabawa z klockami pomaga również na przejście od samych liter do sylab i wyrazów. Litery składane i wymawiane pojedynczo, a z czasem ze „ślizganiem się z jednej na drugą” stopniowo prowadzą do czytania płynnego.

***

Naukę czytania metodą glottodydaktyczną warto dodatkowo urozmaicać. Gdy dziecko sprawnie odczytuje i rozpoznaje litery, można przygotować bloczki z pociętymi na sylaby wyrazami i wspólnie je składać. A co z ortografią? Jak deklaruje Rocławski: „Poprawnie pisać może tylko ten, kto poprawnie wymawia wyrazy i kto poprawnie dzieli je na głoski.”

Joanna Gil

krytyczka literacka, absolwentka Polonistyki UJ, doktorantka literaturoznawstwa na WPUJ, prywatnie: miłośniczka brzmień skrzypcowych, Sherlocka Holmesa i świata Tolkiena.

Skomentuj

Zostaw komentarz

Bądź z nami na bieżąco