blogi Magdalena

Pielęgnacja paznokci po manicure hybrydowym

Manicure hybrydowy staje się coraz bardziej popularny. Jest świetnym rozwiązaniem dla kobiet ceniących sobie wygodę i trwały manicure. Z racji tego, że hybryda jest bardzo trwała, często osłabia płytkę paznokcia, dlatego ważne jest robienie przerw w noszeniu manicure hybrydowego.

Manicure hybrydowy to metoda stylizacji paznokci, łącząca dwa znane w kosmetyce produkty: żel do manicure i lakier do paznokci. Po nałożeniu na płytkę paznokcia, utwardza się je pod lampą. Dzięki temu, efekty utrzymują długo. Zabieg może być wykonywany co 2-3 tygodnie, a przez ten czas nie musimy martwić się odpryskami. Efekty utrzymują się nawet mimo sprzątania czy uprawiania sportu. Paznokcie wyglądają naturalnie, a lakier hybrydowy jest odporny na uszkodzenia i nie odpryskuje.

Pewnie zastanawiacie się, dlaczego hybryda osłabia i niszczy paznokcie. Występuje to najczęściej po regularnym nakładaniu lakieru hybrydowego. Lakier ten jest bardzo trwały i mocny w porównaniu do naszych paznokci, dlatego sprawia, że paznokieć po pewnym czasie zaczyna się łamać wskutek osłabienia i pokrywać przebarwieniami. Oczywiście wszystko zależy od paznokcia. Niektóre kobiety z natury mają mocne i twarde paznokcie, może się okazać, że nawet regularne korzystanie z hybryd nie zrobi im krzywdy.

Często jednak manicure hybrydowy po pewnym czasie osłabia paznokcie. Na zniszczonych paznokciach manicure hybrydowy trzyma się krócej i nieestetycznie schodzi. To znak, że konieczna jest przerwa od hybryd i regeneracja paznokci. Aby znów powróciły do poprzedniego stanu, proponuję nie nakładać hybrydy przez 2-3 miesiące. Podczas takiej przerwy zalecany jest delikatny manicure tradycyjnymi lakierami lub pokrywanie paznokci jedynie odżywką bez formaldehydu. Formaldehyd słynie z bardzo dobrych właściwości konserwujących. Często dodaje się go do odżywek i lakierów do paznokci z racji właściwości utwardzających płytkę paznokciową. Jest to po części prawda, bo formaldehyd świetnie utwardza ale niestety jest to złudna poprawa stanu naszych paznokci. Substancja ta stosowana długotrwale, potrafi jeszcze bardziej zniszczyć paznokcie. Zdaje sobie jednak sprawę z tego, że pewnie większość z Was nie może lub nie chce pozwolić sobie na nieestetyczny wygląd paznokci, dlatego na odżywkę możecie położyć jasny lakier, np. beżowy czy jasny róż. Tradycyjne ciemne lakiery, mimo że pięknie prezentują się na paznokciach, to po zmyciu pozostawiają po sobie trudne do usunięcia przebarwienia.

         Manicure hybrydowy wysusza paznokcie, dlatego w czasie przerwy powinnyśmy smarować płytkę i skórki olejkiem, np. migdałowym, wprowadzić do diety dobrej jakości suplementy z serii „włosy, skóra, paznokcie”, a do codziennej diety wprowadzić więcej produktów korzystnie wpływających na paznokcie, np. nasiona, olej lniany, otręby, strączki, ryby. Olejek, o którym przed chwilą wspomniałam, należy nakładać na płytkę i skórki, a następnie ruchami kolistymi delikatnie wmasowywać. Tak zaaplikowany olejek należy pozostawić na paznokciach przez min. 15 minut. Ze względu na naturalny skład, bez obawy można pozostawić olejek na płytkach paznokci, nie zmywając go. Stosowanie olejku zalecane jest 2-3 razy dziennie, a pierwsze rezultaty są widoczne bardzo szybko.

         Po kilku miesiącach paznokcie powinny być gotowe do ponownej stylizacji przy użyciu hybryd. Zachęcam Was do nakładana pod hybrydę bazy proteinowej. Przygotowuje ona płytkę paznokcia do zabiegu, a dzięki witaminom doskonale ją wzmacnia i odżywia. Produkt ten łączy formuły witaminy E oraz witaminy B5, które mają świetny wpływ na kondycję paznokci. Jednak żaden produkt użyty pod hybrydy nie pozwoli na tyle „odetchnąć” paznokciom, co po prostu przerwa połączona z dobrą regeneracją.

Do następnego wpisu!

Magdalena

Moją pasją jest zdrowy styl życia, gotowanie, moda i uroda. Dzięki mojemu instablogowi udało mi się wszystko połączyć i stworzyć lifestylowe konto, którego prowadzenie sprawia mi ogromną przyjemność. Zależy mi na tym, żeby jak najwięcej osób przekonało się, że zdrowe i dietetyczne odpowiedniki dań mogą być smaczniejsze od tradycyjnych. Chciałabym przełamać stereotyp mówiący o tym, że dieta to listek sałaty na talerzu i mdłe dania bez smaku.

Skomentuj

Zostaw komentarz