Top
brzydka twarz cierpienia – o stygmatyzacji osób chorujących psychicznie – Zdrowe Zdrowie
2774
post-template-default,single,single-post,postid-2774,single-format-standard,mkdf-bmi-calculator-1.0,mkd-core-1.0,wellspring-ver-1.3,mkdf-smooth-scroll,mkdf-smooth-page-transitions,mkdf-ajax,mkdf-grid-1300,mkdf-blog-installed,mkdf-fullwidth-featured-image,mkdf-header-standard,mkdf-fixed-on-scroll,mkdf-default-mobile-header,mkdf-sticky-up-mobile-header,mkdf-dropdown-default,mkdf-full-width-wide-menu,wpb-js-composer js-comp-ver-4.12.1,vc_responsive

brzydka twarz cierpienia – o stygmatyzacji osób chorujących psychicznie

Statystyki są alarmujące, wciąż wzrasta liczba osób doświadczających zaburzeń i chorób psychicznych. Niemal pewne jest, że w otoczeniu każdego z nas znajduje się ktoś, kto zmaga się z psychicznym cierpieniem. A jednak wciąż o chorobach i zaburzeniach psychicznych mówi się w sposób pozbawiony empatii, krzywdzący, a niekiedy wręcz opresyjny.

 

Depresja? – „Weź się w garść!”

 

Osoby chorujące na depresję mają sporą szansę usłyszeć to stwierdzenie choć raz. Ich cierpienie bywa utożsamiane z fanaberią, lenistwem lub brakiem wdzięczności za to, co posiadają. Niekiedy intencje wygłaszających takie „rady” są dobre, naprawdę czują, że osoba w depresji potrzebuje jedynie zachęty lub mobilizacji, by zacząć postrzegać świat w jasnych kolorach. Niestety to nie takie łatwe. Czym innym jest depresja, a czym innym zwyczajny smutek. W przypadku depresji – sytuacja ma się tak, jakbyśmy usilnie zachęcali dalekowidza do wyraźnego widzenia  – nawet jeśli włoży w to sporo wysiłku, to i tak się nie uda. Latami kształtowany sposób myślenia i postrzegania świata, traumatyczne wydarzenia, lub rozregulowana biochemia mózgu – to trudności, których nie przezwyciężymy jedynie siłą woli. Pamiętajmy, że depresja jest chorobą i to chorobą śmiertelną. Nie leczona może zakończyć się wypadnięciem z ról zawodowych, społecznych i rodzinnych, a nawet samobójstwem. Dobra informacja jest jednak taka, że można ją wyleczyć. Psychoterapia lub/i farmakoterapia – to metody, które naprawdę pomagają w zmaganiach z depresją.

 

Zaburzenia osobowości typu bordeline? – „jesteś potworem!”

 

Stygmatyzacja osób cierpiących na zaburzenia osobowości typu borderline przypomina niekiedy polowanie na czarownice (większość cierpiących na to zaburzenie osób stanowią kobiety). Wystarczy wpisać tę frazę w wyszukiwarkę, by w którymś z wyników ukazał się artykuł ostro atakujący osoby dotknięte tym zaburzeniem. Faktycznie sposób ich funkcjonowania bywa dla otoczenia bolesny – huśtawka nastroju, impulsywność, przekraczanie granic innych i własnych (samookaleczenia, używki). Również leczenie osobowości borderline stanowi spore wyzwanie – wymagając od terapeuty dużej dozy empatii, zrozumienia, przy jednoczesnej umiejętności stawiania granic. Podstawowym rysem osobowości borderline jest bowiem rozpaczliwa obawa przed odrzuceniem przez innych ludzi, przy jednoczesnym prezentowaniu zachowań, które prowokują to odrzucenie. Niestabilny wzorzec kontaktów z innymi często ma korzenie w relacjach z osobami znaczącymi w dzieciństwie. Nie jest jednak tak, że osoba z osobowością bordeline świadomie wybrała taki sposób funkcjonowania. Z drugiej jednak strony, nie jest także bezwolna – może świadomie wybrać pracę nad zmianą. Jedną z najskuteczniejszych, naukowo zbadanych metod radzenia sobie z tym typem trudności jest terapia dialektyczno-behawioralna autorstwa Marshy Linehan – psychoterapeutki, która sama zmaga się z zaburzeniem osobowości borderline.

 

Schizofrenia? – „dziwna agresywna schizolka”

 

Osoby cierpiące na schizofrenię wciąż bywają spychane na margines życia zawodowego i towarzyskiego – z obawy przed ich agresją, czy nieprzewidywalnym zachowaniem.  Badania pokazują jednak, że ilość zachowań agresywnych osób chorych na schizofrenię nie różni się od średniej w populacji, zatem jest to nadinterpretacja. Kolejnym, widocznym tym razem w języku sposobem stygmatyzacji tej grupy osób jest używanie określeń typu „schiza”, „schizofreniczna sytuacja” „zeschizować” – na określenie sytuacji dziwnych i budzących konsternację. Osoby chorujące na schizofrenię mogą doświadczać odmienności myślenia i postrzegania – lecz zwykle ustępują one, lub znacznie zmniejszają się w momencie przyjmowania leków. Używanie wyżej wymienionych określeń  etykietuje osoby cierpiące na schizofrenię, naznacza odmiennością, wywołuje poczucie wstydu i odrzucenia, powodując wtórne w stosunku do choroby cierpienie.

 

Mam to szczęście, że jako psycholożka pracująca z osobami doświadczającymi różnych trudności codziennie naocznie przekonuję się, jak mylne i krzywdzące są stereotypy na ich temat. Każdy z nas może jednak zachować otwarty umysł, wykazać się empatią i zrozumieniem – tak ważnymi dla każdej osoby zmagającej się z trudnościami natury psychicznej. Choć pewnie nie tylko, prawda?

Ewa Kruchowska

psycholożka dzieci i młodzieży, psychoterapeutka w trakcie czteroletniego szkolenia w nurcie CBT, trenerka kompetencji miękkich w tym Kreatywności i Kreatywnego Rozwiązywania Problemów, certyfikowana trenerka WenDo - samoobrony i asertywności dla kobiet i dziewczynek, wykładowczyni. Właścicielka i psycholożka Gabinetu Pomocy Psychologicznej i Rozwoju Osobistego „Do siebie” w Nowym Targu www.ewakruchowska.pl. Członkini Zespołu Interdyscyplinarnego ds. Przemocy. Pracuje w Punkcie Informacji i Wsparcia dla Osób Uwikłanych w Przemoc w Nowym Targu, w Gminnym Punkcie Konsultacyjnym ds. Profilaktyki, Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, Narkomanii oraz jako wykładowczyni w Państwowej Podhalańskiej Wyższej Szkole Zawodowej. Współautorka czterech monografii naukowych. Specjalistka Zdrowego Zdrowia

Brak komentarzy

Napisz komentarz