Top
kopciuch, kopciuszek, kobieta – czyli o kobiecości przeglądającej się w bajkowym lustrze – Zdrowe Zdrowie
1321
post-template-default,single,single-post,postid-1321,single-format-standard,mkdf-bmi-calculator-1.0,mkd-core-1.0,wellspring-ver-1.3,mkdf-smooth-scroll,mkdf-smooth-page-transitions,mkdf-ajax,mkdf-grid-1300,mkdf-blog-installed,mkdf-fullwidth-featured-image,mkdf-header-standard,mkdf-fixed-on-scroll,mkdf-default-mobile-header,mkdf-sticky-up-mobile-header,mkdf-dropdown-default,mkdf-full-width-wide-menu,wpb-js-composer js-comp-ver-4.12.1,vc_responsive

kopciuch, kopciuszek, kobieta – czyli o kobiecości przeglądającej się w bajkowym lustrze

Kopciuszek. Bajka jaką wszystkie znamy. Zła macocha, sortowanie ziarenek, bal, bucik, książę i wesele. Przesłanie w zależności od interpretacji zmienne, ale jak to w bajkach bywa: dobro zostanie nagrodzone, zło ukarane, a księżniczka znajduje swojego księcia [czy akurat w tym wypadku odwrotnie].

Czy jednak kiedyś zastanawialiśmy się, co właściwie czuł Kopciuszek? Co kierowało zawistnymi siostrami? Jakie były dalsze losy Macochy? Możliwe, że tak, gdy jako dzieci bardzo mocno utożsamialiśmy się z bohaterami i bohaterkami, i razem z nimi przeżywaliśmy przygody i wyzwania. Potem jednak większość z nas dorosła, a bajki odłożyła do piwnicznego pudła lub na półkę. I jeśli nawet czasem do nich wracamy, to już inaczej, bardziej neutralnie, z dystansem, już nie jako bohater_ka lecz narrator_ka baśni.

Wspaniale jest poczuć na nowo, jak baśnie i ich bohaterowie/ki ożywają, a my spoglądamy na świat i siebie ich oczami. Ja miałam możliwość doświadczyć tego w miniony weekend podczas warsztatów „W poszukiwaniu siebie – warsztat rozwojowy dla kobiet” organizowanych przez Fundację Inicjatyw Twórczych i Społeczno – Edukacyjnych Kurdybanek.

Pracowałyśmy technikami dramowymi, które pozwoliły nam zanurzyć się w świat baśni i zobaczyć z jej wnętrza, co chce nam ona przekazać na temat nas samych i – w tym wypadku – pojęcia kobiecości.

Było to niemałe wyzwanie gdyż bajka „Kopciuszek”, którą wykorzystywałyśmy na warsztacie pochodziła z ortodoksyjnej wersji Braci Grimm – a więc tej z odciętymi piętami, palcami oraz wydziobanymi oczami zawistnych sióstr. Jak się jednak okazało, nie tylko one kończyły bajkę bez happy endu…

Każda z uczestniczek warsztatu miała za zadanie wcielić się w wybraną przez siebie postać z bajki „Kopciuszek”, powiedzieć w jej imieniu kilka słów, a także wyjść na scenę i przedstawić postać w ważnym dla niej momencie, a następnie pięć lat po zakończeniu bajki. Pozostałe osoby mogły zadawać postaci pytania. Dzięki tym pytaniom okazało się, że ożywione przez nas bohaterki miały nieco inne niż bajkowe oblicza…

Kopciuszek lekko nie miała. Przekaz od umierającej mamy: „Bądź dobra.” sprawił, że latami usługiwała zawistnym siostrom znosząc najgorsze upokorzenia. Nie miała w sobie gniewu, zawiści, żalu, ba nawet nie miała imienia! Czasem tylko pozwalała sobie na smutek i łzy nad matczynym grobem. Aż książę ogłosił trzydniowy bal. Dzięki pomocy ducha matki Kopciuszek wystrojona w przepiękne suknie wyruszyła na zabawę. Nareszcie przyszła zasłużona nagroda za lata poniewierki! Oto tańczy, bawi się i promienienie pięknem i szczęściem. Co więcej poznaje księcia, który zakochuje się w niej bez pamięci. Zabawa kończy się ślubem tak też kończy się bajka, ale czy Kopciuszek jest szczęśliwa? Chciałam się tylko pobawić, odpocząć od ciężkiej pracy u Macochy. Nie myślałam o ślubie, księcia przecież wcale nie znałam. Mieszkamy teraz razem i jakoś się toczy. Nie chodzę już w łachmanach, ale i balowe suknie są tylko wspomnieniem. Czy jestem szczęśliwa? Nie wiem, właśnie się zastanawiam… – dodaje spoglądając z melancholią przed siebie.

Siostra Kopciuszka [ta z obciętą piętą i wydziobanymi oczami] po zakończeniu baśni została żebraczką. Co mówi o swojej sytuacji? Całe życie słyszałam od matki, że jestem wyjątkowa i stworzona do poślubienia księcia. Byłam piękna, to prawda, ale książę wybrał Kopciuszka. A przecież poświęciłam tak wiele. Całe życie pielęgnowałam urodę, która miała być dla mnie przepustką do lepszego losu. Nie miałam nic innego poza nią i wiarą w to, że otworzy ona przede mną lepsze życie. Okaleczyłam się nawet, by dopasować się do wyznaczonych standardów – odcięłam piętę, by moja zbyt duża stopa pasowała do bucika. Wszystko na nic. Straciłam okazję, urodę i a na koniec nawet wzrok…

Macocha. Początkowo władcza, pewna siebie. Dominowała nad mężem, córkami i oczywiście Kopciuszkiem. Na swój sposób kochała córki, lecz pragnęła za wszelką cenę, by realizowały jedynie jej wzorzec szczęścia. Oddajemy głos jednak jej samej: Kocham moje córki bezgranicznie, w nich cała moja nadzieja i sens życia. Wiem, jak ważna jest uroda i dobre zamążpójście. Zrobię wszystko, by gdy dorosną żyły w luksusie i beztrosce. Chce by były szczęśliwe. Czy ja jestem? O swoim szczęściu już nie myślę, ono nie ma znaczenia. Dlaczego pozwoliłam by się okaleczyły? Pięta i mały palec to mała cena za lepszy los. Ja poświęciłam dużo więcej – całą siebie.
Ostatecznie Macocha zostaje całkiem sama, z mężem którego nigdy nie kochała, bez kontaktu z córkami, które wyzwoliwszy się od jej toksycznego wpływu urwały wszelkie relacje. To prawda, poświęciła wszystko.

Matka Kopciuszka. Podobnie jak Macocha chciała dla swojego dziecka jak najlepiej. Przekazując mu swój wzorzec szczęścia: bądź dobra, pozbawia jednak Kopciuszka możliwości odczuwania złości i wyrażania niezgody na krzywdzące okoliczności. Ja też nigdy się nie buntowałam. – mówi mama Kopciuszka. Wierzyłam, że taka postawa pozwoli mojej córce wieść szczęśliwe życie. A potem serce krwawiło mi, gdy patrzyłam na jej los w domu Macochy kiedy z pokorą wykonywała coraz bardziej upokarzające obowiązki. Dlatego też gdy nastała stosowna chwila wymierzyłam kartę zawistnym siostrom, pozbawiając je wzroku. Jak się z tym czuję? Po raz pierwszy dałam sobie prawo do złości, buntu i walki, ale czy Kopciuszek też będzie tak potrafił? Naprawdę nie wiem…

Na warsztacie „czytałyśmy” bajkę poszukując odpowiedzi na pytanie, o to czym jest kobiecość. Ale nie chodziło o kobiecość „w ogóle”, tylko o taką, którą nam ukazała baśń. I choć mogłoby się wydawać, że Kopciuszek to Kopciuszek, a Macocha to Macocha i kropka, każda z nas ożywiła niepowtarzalną postać, której losy i słowa były splotem i bajki i nas samych.

Przejrzałyśmy się w bajce jak w lustrze, ale nie takim, które odbija nas dosłownie i w całości, lecz bardziej takim, które odbiło jakiś fragment, moment w którym właśnie jesteśmy.

Bo okazało się, że kobiecość, tak ta ukazana w bajce jak i ta przeżywana przez nas na co dzień jest pewnym procesem składającym się z wielu zmiennych momentów. Nie jest i nie musi być stałą, jedną odpowiedzią udzieloną przez nas raz i na zawsze. Może ewoluować, zmieniać się. Co więcej może różnić od odpowiedzi udzielanych przez inne osoby. Nie musi być (jedynie) rolą nadaną nam przez innych, oczekiwania i kulturę, choć na pewno w dużym stopniu tak bywa.

Kobiecość jest i może być wyborem. W jakiejkolwiek bajce nie bierzemy udziału i jakąkolwiek rolę w niej nie odgrywamy – to my decydujemy o jej przebiegu. Wszak Kopciuszek może podziękować za dobrą zabawę na balu i nie wyjść za księcia. Macocha może odpuścić sobie i córkom i ulokować swoje szczęście gdzieś indziej niż tylko w powodzeniu dzieci nie tracąc w ten sposób kontaktu z nimi i samą sobą. Okaleczona siostra wcale nie musi zostać żebraczką. Pozbawiona oczu, ślepa na fizyczne piękno może rozwinąć w sobie umiejętność dostrzeżenia piękna niefizycznego. Matka Kopciuszka nie musi karmić się poczuciem winy i odpowiedzialności za córkę, może odejść, pozwalając na to by życie córki toczyło się swoim własnym rytmem.

A Ty – Droga Czytelniczko – w jakiej baśni, jaką odgrywasz rolę?

 

www.ewakruchowska.pl, FB: Do siebie, FB: WenDoPodhale

Ewa Kruchowska

psycholożka dzieci i młodzieży, psychoterapeutka w trakcie czteroletniego szkolenia w nurcie CBT, trenerka kompetencji miękkich w tym Kreatywności i Kreatywnego Rozwiązywania Problemów, certyfikowana trenerka WenDo - samoobrony i asertywności dla kobiet i dziewczynek, wykładowczyni. Właścicielka i psycholożka Gabinetu Pomocy Psychologicznej i Rozwoju Osobistego „Do siebie” w Nowym Targu www.ewakruchowska.pl. Członkini Zespołu Interdyscyplinarnego ds. Przemocy. Pracuje w Punkcie Informacji i Wsparcia dla Osób Uwikłanych w Przemoc w Nowym Targu, w Gminnym Punkcie Konsultacyjnym ds. Profilaktyki, Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, Narkomanii oraz jako wykładowczyni w Państwowej Podhalańskiej Wyższej Szkole Zawodowej. Współautorka czterech monografii naukowych. Specjalistka Zdrowego Zdrowia

Brak komentarzy

Napisz komentarz