Top
lekarstwo na długowieczność – Zdrowe Zdrowie
4102
post-template-default,single,single-post,postid-4102,single-format-standard,mkdf-bmi-calculator-1.0,mkd-core-1.0,wellspring-ver-1.3,mkdf-smooth-scroll,mkdf-smooth-page-transitions,mkdf-ajax,mkdf-grid-1300,mkdf-blog-installed,mkdf-fullwidth-featured-image,mkdf-header-standard,mkdf-fixed-on-scroll,mkdf-default-mobile-header,mkdf-sticky-up-mobile-header,mkdf-dropdown-default,mkdf-full-width-wide-menu,wpb-js-composer js-comp-ver-4.12.1,vc_responsive

lekarstwo na długowieczność

Naukowcy od lat starają się odkryć cudowne lekarstwo na długowieczność. Wcześniej w czasach średniowiecza zajmowali się tym nadworni alchemicy eksperymentując z rtęcią… teraz wiemy, że nie był to najlepszy kierunek…

 

Jednak może was zaskoczę, lek na długowieczność został odkryty już dawno temu. Jednak informacja o tym fakcie nie przedarła się piorunującą mocą przez nagłówki gazet. Chociaż w badaniach laboratoryjnych poczynając od kolonii komórkowych, przez myszy, szczury i inne zwierzęta po naczelne wynik zawsze wychodzi zgodny. Czym zatem jest owy lek na długowieczność?

 

Post! – słowo niezwykle kontrowersyjne. Przyjrzyjmy się zatem o co dokładnie chodzi i jak można to narzędzie wykorzystać w celu wydłużenia życia

 

Wiedząc co i ile należy jeść, ważne jest również aby wiedzieć kiedy nie jeść! I tutaj wyłania się post, czyli świadome i czasowe powstrzymywanie się od spożywania kalorii. Umiejętność odmawiania.

Okazuje się, że aby wydłużyć życie wystarczy ograniczyć spożycie kalorii o 30% względem zapotrzebowania. Ograniczenie kaloryczności diety wyzwala całą kaskadę reakcji organizmu. Zaczynając od sprawnej dystrybucji dostępnymi rezerwami energii. Zmienia się gospodarka hormonalna. Organizm zaczyna szukać innych źródeł pozyskiwania energii. Przekłada się to na sprawniejszy metabolizm i utylizację tłuszczów. Dodatkowo poszcząc już od 18 -24 godzin wzrasta o przeszło 300% reakcja autofagocytozy, czyli inaczej samożywienia się organizmu. Autofagocytoza w skrócie przypomina śmieciarkę jeżdżącą co jakiś czas po ludzkim organizmie. Zbiera zalegające śmieci aby pozyskać z nich potrzebną energię. Tak więc na pierwszy ogień idą uszkodzone komórki, tkanki i białka. Elementy wadliwe, takie jak komórki źle zaprogramowane, czyli zmutowane również zostają sprzątnięte. I dobrze, ponieważ z tych właśnie komórek przy odpowiednich warunkach z czasem może rozwinąć się groźny dla życia nowotwór.

 

W trakcie postu wzrasta wrażliwość komórek na insulinę. Usprawniając ten mechanizm przeciwdziała się rozwojowi chorób gospodarki cukrowej. Najprościej mówiąc eliminuje się lub ogranicza maksymalnie ryzyko rozwoju cukrzycy II typu, insulinooporności czy choroby Alzheimera.

 

Post może wydać się określeniem niecodziennym. Jednak nie należy go mylić z “głodem”. Co jest warte podkreślenia, to fakt, że na świecie z różnych powodów miliony ludzi poszczą każdego dnia. Jest to jak najbardziej normalny mechanizm, który mamy w sobie zaprogramowany. Czasami nadchodzi moment, w którym należy ograniczyć ilość spożywanych kalorii. Odniosę się jeszcze do faktu naszych babć i dziadków. Jedli oni często monotonną dietę opartą o ziemniaki i cebulę. Jeżeli była możliwość to z dodatkiem skwarek. Jednak praca fizyczna generowała wysokie zapotrzebowanie kaloryczne. Co w efekcie powodowało, że nasze babcie i dziadkowie nie jedli wystarczającej ilości kalorii, okresami wręcz poszcząc. I właśnie to mógł być ten magiczny element ich długowieczności.

Mikołaj Choroszyński

absolwent Szkoły Głównej Turystyki i Rekreacji oraz Uniwersytetu SWPS, pasjonat zdrowego odżywiania i aktywności fizycznej. Wie doskonale, że nawet najlepiej przygotowana dieta jest nie do przyjęcia, jeżeli jest niesmaczna! Posiada doświadczenie jako dietetyk oraz psychodietetyk z wieloletnią praktyką w branży żywieniowej. Jest właścicielem poradni dietetycznej Bdieta (www.bdieta.pl). Jedyny w Polsce gastrocoach, dietetyk do zadań specjalnych!

Brak komentarzy

Napisz komentarz