blogi Wuvixa

Naturalne domowe spa (cz. 2)

...czyli do dzieła!

Przechodząc do części właściwej naturalnego, domowego spa, gdy prawie wszystko już mamy przygotowane, a ten dzień czekał na nas zapisany w kalendarzu, czas na prawdziwe odprężenie. Można jak najbardziej stosować drogeryjne kosmetyki, ulubione żele, czy maski, ale doskonale sprawdzą się naturalne produkty, które można samemu zrobić w domu. Nie wymagają nakładu pracy i finansów, a decydując się na własny wyrób, pewni możemy być składu i trwałości. Najłatwiejszy i najpopularniejszy jest domowy peeling. W zależności od pożądanego efektu, można go zrobić na przykład z cukru lub kawy.


Peeling

To od niego dobrze jest zacząć oczyszczanie ciała. Jego zadaniem jest oczyszczenie skóry, pozbycie się martwego naskórka, przygotowanie jej na kolejny etap, którym jest nawilżenie. Skóra po peelingu lepiej wchłania balsamy czy kremy. Jego regularne stosowanie spowoduje, że będzie ona gładsza.

Peeling z kawy

Ekologicznie i ekonomicznie – porannych kawowych fusów nie wyrzucaj, a przygotowując kosmetyk, dodaj do niego trochę cynamonu, miodu i dowolny olej lub mieszankę olejków, na przykład kokosowy, kilka kropel olejku migdałowego, czy z awokado. Oprócz właściwości ujędrniających, taki zabieg na całym ciele z pewnością doda energii poprzez pobudzenie krążenia. Do tego efekty wizualne po takim zabiegu są zaskakujące!

Peeling cukrowy/solny

Nie zaleca się stosowania go w obrębie twarzy i innych wrażliwych części ciała. Można go zdecydowanie traktować jako peeling gruboziarnisty. Kryształki soli czy cukru są także ostro zakończone, ale za to świetnie sprawdzą się w złuszczaniu naskórka stóp, łokci czy kolan. Cukier i sól także rozpuszczają się w wodzie, więc nie zostawiają po sobie wizualnej niespodzianki. Masaż peelingiem z soli ma właściwości łagodzące. Podobnie, jak z peelingiem kawowym, sól i cukier można połączyć z dowolnym olejem, albo ulubionym żelem pod prysznic. Na 1/3 szklanki cukru lub soli wystarczy pięć łyżek oleju.

 

Nawilżenie ciała

W tym celu świetnie sprawdzi się domowy krem wykonany z masła shea, oleju kokosowego i innych olejków w proporcjach 70/20/10, z czego 70% to masło, 20 – olej kokosowy, 10 – inne oleje (z orzechów makadamia, z awokado). Do przygotowania wystarczy zrobić kąpiel wodną. Najpierw rozpuszczamy masło z olejem kokosowym, a gdy uzyskamy płynną konsystencję, dodajemy pozostałe olejki i przelewamy do słoiczka czekając aż ponownie zastygnie. Po wykonanym peelingu, dobrze by było, aby użyty przez nas krem był ciepły – lepiej się wtedy wchłonie. Masło shea co prawda nie rozsmarowuje się lekko, ale jego właściwości regeneracyjne i ochronne skutecznie to rekompensują. Jeśli nie mamy czasu na przygotowanie, możemy po prostu nasmarować się olejem kokosowym.



Włosy

Maska na włosy – od tego właściwie trzeba zacząć cały rytuał, ponieważ inne czynności można wykonywać mając na włosach maskę. Im dłużej ją trzymamy, tym lepiej. Zanim je umyjemy, możemy użyć gotowych maseczek ze sklepu, balsamów do ciała o dobrym składzie, albo zrobić tak zwane olejowanie. Można je wykonać i na sucho i na mokro, w zależności od upodobania. Podobnie, jak w przypadku domowego kremu, dobrze byłoby, aby używane oleje były ciepłe – lepiej się wtedy nałożą, szczególnie w przypadku włosów, które nie są porowate (wtedy nakładanie oleju trwa trochę dłużej). Olej trzeba dobierać pod kątem rodzaju włosów. Tradycyjnie można użyć każdego spożywczego, a wraz z doświadczeniem sprawdzać, który najlepiej się sprawuje. Na początku można połączyć olej kokosowy z kilkoma kroplami olejku rycynowego, nałożyć go na włosy i owinąć ręcznikiem (im dłużej będziemy go trzymać, tym lepiej). Jeśli wiemy, że mamy włosy przetłuszczające się, nie należy olejować skalpu pierwszym lepszym produktem, w innym przypadku – nie ma przeszkód. Po umyciu, które być może trzeba będzie wykonać podwójnie, żeby całkiem oczyścić włosy z oleju, koniecznie trzeba nałożyć odżywkę lub zrobić płukankę z octu jabłkowego, którego właściwości nadają włosom miękkość i blask. Ocet jabłkowy ma właściwości przeciwłupieżowe, a także… zakwaszające. Większość stosowanych produktów i zabiegów alkalizuje włos, przez co jego łuska otwiera się. Kwaśny ocet powoduje zmianę odczynu włosa i zamknięcie łuski. Należy pamiętać, aby nie przesadzić z zakwaszaniem, a jedynie dążyć do zachowania równowagi.

 

wuvixa

Jestem krytykiem i dziennikarzem z wykształcenia, z zawodu redaktorem, copywriterem z zamiłowania do słów. Wolne chwile spędzam w kuchni, social mediach i... w terenie. Jeśli nie siedzę przy komputerze, a w domu nie unosi się zapach świeżej zupy i pieczonego kurczaka, z pewnością można znaleźć mnie w lesie przykrytą warstwą liści, bo pasjonuje mnie birdwatching i fotografia przyrodnicza.

Skomentuj

Zostaw komentarz