rodzina

Rodzicielstwo od strony relacji

Czy kiedykolwiek czułeś, że atmosfera w twoim domu znacznie się pogorszyła ze względu na zbyt częste upominanie dzieci?

Życie rodzinne polega często na poruszaniu się do przodu z jednoczesnym utrzymywaniem dzieci na właściwej drodze. Jednak gdzieś pośród tych obowiązków nie zapomnij spojrzeć na…

 

…rodzicielstwo od strony relacji

Czy kiedykolwiek czułeś, że atmosfera w twoim domu znacznie się pogorszyła ze względu na zbyt częste upominanie dzieci? Wiesz, że one potrzebują napominania, ale jednocześnie czujesz, że dyscyplina odbija się niekorzystnie na dobrym nastroju, o jakim marzysz dla swojego domu. Może nadszedł czas na przyjrzenie się wzajemnym relacjom, by się upewnić, że twoje życie rodzinne zachowuje właściwy balans między budowaniem dobrych związków, a odpowiednim napominaniem.

Dzieci potrzebują stanowczości, wskazówek, wyznaczenia granic, instrukcji i napominania. Nie zapominaj, że one potrzebują również miłości, nauczania, łaski, uznania, wdzięczności i relacji. Oczywiście wiesz o tym wszystkim, lecz od czasu do czasu warto sobie o tym przypomnieć, szczególnie wtedy, gdy sprawy życia rodzinnego zaczynają być bardzo intensywne.

Miłość może przejawiać się w uznaniu, zachętach, wsparciu lub w zwykłym wspólnym spędzaniu czasu. Zjednoczenie z sercem dziecka może być okazywane na wiele sposobów, lecz najpewniejszym jest okazywanie zrozumienia.

Zrozumienie wyrażane jest przez współodczuwanie bólu lub niepowodzenia, którego doświadcza twoje dziecko. Możesz wtedy łagodnie przejść do dawania rad, jeśli takie okażą się potrzebne. Przykładowo może się zdarzyć, że twój trzyletni syn bawiąc się dość brutalnie z kotem, zostanie przez niego podrapany. Wtedy twój wykład nie jest najlepszym rozwiązaniem. Zamiast tego możesz powiedzieć „Ała! Założę się, że to boli. Wygląda na to, że ten kot nie lubi takiej brutalnej zabawy”.

Kiedy twoja ośmioletnia córka jest głodna przed obiadem, ponieważ nie chciała jeść lunchu możesz jej powiedzieć „Założę się, że jesteś głodna. Długo wytrzymujesz bez jedzenia”.

Jeśli zrezygnujesz z postawy zrozumienia i pozostaniesz jedynie przy stanowczości, dzieci mogą reagować niekorzystnie i ich osiągnięcia będą słabe.

Mogą postrzegać twój sposób podejścia jako protekcjonalny lub chłodny i odpowiedzieć złością lub wrogością. Współczucie i zrozumienie są sposobem wyrażania miłości z jednoczesnym pozwoleniem na to, aby dziecko przejęło odpowiedzialność za problem.

Współczucie pokazuje zrozumienie i troskę oraz uzasadnia emocje, których dziecko doświadcza pomimo tego, że czynności, które wypływają z tych emocji, mogą potrzebować korekty. Wyrażenie obawy w czasie, gdy twoje dziecko uczy się na podstawie swego doświadczenia może okazać się jednym z najlepszych sposobów pozyskania bliskości. Wtedy wspólnie gracie w jednej drużynie i wspólnie stawiacie czoła wyzwaniom życia.

Pewien ojciec powiedział coś takiego: „Jestem osobą, która potrafi rozwiązywać problemy. W rzeczywistości okazuję swoim dzieciom miłość przez pomoc w rozwiązywaniu ich problemów. Niestety moja nastoletnia córka czasami nie chce słuchać moich rad. Ona sama potrafi rozwiązywać problemy. Kiedy dzieli się ze mną swoim problemem i ja zaczynam przyjmować postawę kogoś, kto potrafi rozwiązywać problemy, wtedy ona czuje się zaniedbana, dokładnie odwrotnie niż było to moją intencją. Nauczyłem się, że czasami najlepszym sposobem jest identyfikacja z nią i wyobrażenie sobie, co ona może czuć. To ciekawe, że gdy tak robię, ona czasami prosi mnie o radę i w ten sposób mogę rozwiązać jej problem. Kluczem do naszej relacji jest moja chęć połączenia się z nią na poziomie emocjonalnym”.

Jeśli zaczniesz proponować rozwiązania zanim dziecko będzie gotowe, możesz popaść we frustrację, nie dostrzegając współpracy ze strony twojego dziecka.

Jeśli zastanawiasz się, czy twoje dziecko potrzebuje pomocy lub współczucia, możesz zwyczajnie o to zapytać. Okazanie zrozumienia i współczucia jest zwykle najbezpieczniejsze. Dopiero później można coś zaproponować: „Czy mogę ci coś podpowiedzieć?” lub „Czy chciałabyś usłyszeć, w jaki sposób inni ludzie rozwiązują ten problem?”.

Słuchając, dajemy sygnał, że jesteśmy z drugą osobą związani emocjonalnie. Przekazujemy dziecku informację, że jesteśmy zainteresowani jego światem i tym, co ono myśli”. Czy znasz ulubione zabawy twojego dziecka, pożywienie oraz przedmioty w szkole? To jest świetny sposób, aby rozpocząć rozmowę, bo wtedy koncentrujesz się na swoim dziecku.

Zawiązanie relacji dokonuje się w sercu. W Dziejach Apostolskich czytamy o pierwszych chrześcijanach, że „jeden duch i jedno serce ożywiały wszystkich wierzących” (Dz 4,32). Giermek Jonatana, o którym czytamy w 1 Księdze Samuela, wyraził jedność ze swoim panem mówiąc: „Czyń wszystko, do czego serce cię skłoni. Oto jestem z tobą do twego rozporządzenia” (1 Sm 14,7). Twoja radość z dzieci buduje i pogłębia wasz wzajemny związek. Ścisłe relacje pomagają zmniejszyć napięcie w trakcie wszystkich wyzwań dnia codziennego. To dlatego św. Piotr mówi, że „miłość zakrywa wiele grzechów” (1 P 4,8).

Gdy nie możesz wytrzymać już napięcia i uważasz, że nadszedł czas, aby powiedzieć „nie” pomyśl najpierw o relacji. Rodzice zwykle zaczynają myśleć o wyciąganiu konsekwencji i o tym, w jaki sposób mogą być bardziej stanowczy. Są to ważne elementy planu wychowania, lecz nie zapomnij o relacji. Dzieci są w stanie znieść tyle napięcia, na ile pozwala im na to relacja.

Ojciec i matka często bawią się z dziećmi w sposób, który odpowiada im samym. Planują zabawy i zapraszają do nich dzieci. Zamiast tego, spróbuj rozważyć odwrotną sytuację i ofiaruj dziecku pół godziny czasu na robienie czegoś, co ono samo wybierze.

Pamiętam, gdy kiedyś zrobiłem taki prezent swoim dzieciom. Melissa chciała, abyśmy bawili się lalkami. Było to chyba najdłuższe pół godziny w moim życiu. Ubieraliśmy lalki i bawiliśmy się nimi razem. Samo przebywanie z córką dawało mi wiele radości, lecz zabawa lalkami nie była aż taka przyjemna. Podczas tej zabawy zdałem sobie sprawę, że najczęściej bawię się z dziećmi w sposób, który odpowiada mnie samemu. Powinienem jednak pamiętać, że wciąż potrzebuję uczyć się niepowtarzalnych cech swoich dzieci i próbować poznawać to, co im się podoba, a czego nie lubią.

Bóg traktując nas jak swoje dzieci, daje nam wiele wskazówek, napomnień i ograniczeń. Jego zasadniczym pragnieniem jest budowanie osobistej relacji z nami. Wszystkie inne rzeczy biorą swój początek w relacji. W Apokalipsie św. Jana czytamy słowa Jezusa, w których wyraża On swoje pragnienie relacji: „Oto stoję u drzwi i kołaczę: jeśli kto posłyszy mój głos i drzwi otworzy, wejdę do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze Mną” (Ap 3,20). Pamiętaj o tym, że relacja jest fundamentem w życiu rodzinnym.