blogi Wuvixa

Prezenty handmade na ostatnią chwilę, jeśli nie jesteś specjalnie utalentowanym artystycznie człowiekiem cz. 2

Najbliżsi z pewnością docenią wasze starania, jeśli zdecydujecie się obdarować ich takimi cudownymi, własnoręcznie przygotowanymi podarkami. I nie chodzi tu tylko o kwestie finansowe – oczywiście nie sztuką jest wejść do Cortlandu i kupić nowego iPhone’a, ale w prezentach DIY chodzi przede wszystkim o pokazanie troski, pokazanie, że zwraca się uwagę na drugą osobę, dba o jej zdrowie i dobre samopoczucie, chce dogodzić. Zaryzykujcie, bo warto! 🙂

Do przygotowania peelingu kawowego potrzeba:

  • słoiczek,
  • ozdoby na słoiczek,
  • fusy z dwóch lub trzech parzonych kaw (można je oczywiście zaparzyć specjalnie pod robienie peelingu, ale nie lepiej przy okazji napić się pięknie pachnącej, cynamonowej świątecznej kawy? Pamiętajcie, żeby odcedzić je przed dolaniem mleka!),
  • dwie łyżki oleju kokosowego,
  • kilka kropli olejku arganowego,
  • witamina E.

Wszystkie składniki mieszamy (jeśli olej kokosowy mamy w formie stałej, należy go podgrzać w garnuszku, na ogniu trzymać tylko do momentu jego całkowitego rozpuszczenia się) i przekładamy do słoiczka, który następnie ozdabiamy. W zależności od temperatury panującej w domu, peeling może zastygnąć (jeśli jest poniżej 23 stopni Celsjusza – temperatura topnienia oleju kokosowego – 23-26 stopni), najczęściej wystarczy go trzymać w łazience, podczas gorącej kąpieli najprawdopodobniej rozpuści się, łatwo go także ogrzać w dłoniach, więc nie ma powodów do obaw!

Peeling kokosowy jest równie przyjemny, co jego poprzednicy. Ja lubię go w wersji drobnoziarnistej. Składniki potrzebne do przygotowania:

  • blender,
  • słoiczek,
  • ozdoby,
  • trzy łyżki wiórków kokosowych,
  • mniej niż pół szklanki cukru,
  • dwie łyżki oleju kokosowego.

Wszystkie składniki wrzucamy do blendera, z olejem postępujemy tak, jak w przypadku kawowego peelingu. Blendujemy na gładką masę, jeśli czujemy, że jest za sucha, można dodać więcej oleju kokosowego, albo łyżkę oliwy. Największa frajda w przygotowaniu domowych kosmetyków jest taka, że to do nas należy wybór składników. Możemy je dowolnie mieszać i kombinować aż uzyskami pożądany efekt. Jeśli masa wyda nam się zbyt puszysta i za mało „peelingująca”, wystarczy dosypać łyżkę-dwie cukru, wymieszać i gotowe.

Upiecz coś

Już widzę, jak Ci, którzy nie lubią gotować omijają ten akapit szerokim łukiem. Na swoją obronę mam do powiedzenia tyle, że to, że nie lubicie gotować, nie znaczy, że wasi najbliżsi nie lubią jeść. Jeśli więc macie w rodzinie łasucha, wielbiciela świątecznych wypieków, warto poświęcić się troszeczkę i spróbować swoich sił przy przygotowaniu czegoś specjalnego. Jeśli nie mamy pod ręką przyjaciółki, która o pieczeniu wie to i owo, a nam wyjątkowo bardzo nie chce się mieszać i odmierzać składników, zawsze można skorzystać z gotowych mieszanek do wypieków, w końcu żyjemy w XXI wieku. Pamiętajcie, żeby dokładnie sprawdzić skład takiego produktu i nie ryzykować, jeśli znajdują się w nim nazwy, których nie potraficie wymówić. Najważniejsze to, aby było zdrowo. Następnie można oddać się inwencji twórczej w zdobieniu wypieków. Poniżej podaję najprostszy na świecie przepis (do zapamiętania!) na kruche, oszukane maślano-piernikowe ciasteczka. Przygotowuje się je z przepisu na ciasto kruche, dodaje dużo korzennej przyprawy i wtedy mogą udawać pierniki. Robiłam tak, gdy byłam młodsza i nie umiałam jeszcze piec pierniczków. Dzisiaj zdecydowanie wolę je w wersji sauté – wybór należy do was.

Do przygotowania potrzeba:

  • puszkę,
  • papier do pieczenia,
  • wałek,
  • świąteczne foremki,
  • folia spożywcza/woreczek,
  • 300 g mąki,
  • 200 g masła,
  • 100 g cukru pudru,
  • żółtko,
  • 3 łyżki przyprawy do piernika,
  • szczypta soli,
  • pół łyżeczki sody oczyszczonej

Suche składniki przesiewamy na stolnicę, ewentualnie na stół lub czysty blat. Wkrajamy zimne masło, siekamy nożem, dodajemy żółtko, zagniatamy dość szybko aż do uzyskania jednolitej konsystencji, wkładamy do lodówki na 30 min. owinięte w folię lub woreczek. W międzyczasie nagrzewamy piekarnik do 180 stopni, wykładamy blachę i puszkę papierem do pieczenia. Z puszki może go trochę wystawać. Wyciągamy ciasto, dzielimy na 4 części, 3 chowamy do lodówki, jedno rozwałkowujemy na grubość ok 3-4 mm, wycinamy foremkami wybrane kształty i układamy na blasze. Pamiętajmy, żeby za jednym razem na blaszkę wykładać ciasteczka o podobnej wielkości. Pieczemy około 5-6 minut w zależności od wielkości. Najlepiej za pierwszym razem zrobić próbę i pilnować, żeby się nie spiekły. Czynność powtarzamy z każdym kawałkiem ciasta. Jeśli nam się klei, podsypujemy mąką. Ostudzone ciasteczka wkładamy do wyłożonej papierem puszki i voilà. Prezent gotowy. Jeśli mamy ochotę na zwykłe maślane ciasteczka, wystarczy wykreślić przyprawę do piernika z listy potrzebnych rzeczy. Smacznego!

wuvixa

Jestem krytykiem i dziennikarzem z wykształcenia, z zawodu redaktorem, copywriterem z zamiłowania do słów. Wolne chwile spędzam w kuchni, social mediach i... w terenie. Jeśli nie siedzę przy komputerze, a w domu nie unosi się zapach świeżej zupy i pieczonego kurczaka, z pewnością można znaleźć mnie w lesie przykrytą warstwą liści, bo pasjonuje mnie birdwatching i fotografia przyrodnicza.

Skomentuj

Zostaw komentarz