blogi Wuvixa

Magię Świąt mogą poczuć też dorośli!

Garść pomysłów, jak w spokoju i radości przeżyć święta

TRADYCYJNE POTRAWY

Dziś na Twoim stole króluje turbot i imbirowa tarta zamiast tradycyjnego karpia i pierniczków? Przypomnij sobie, co jadłeś w dzieciństwie. Czego nie znosiłeś, a co było Twoim ulubionym daniem? Warto przywracać stare przepisy, dawać im nowe życie, zagadnąć babcię o zdradę swoich kulinarnych tajemnic, porozmawiać z osobami, które pamiętają tamte czasy i opowiedzą, co królowało na wigilijnym stole w towarzystwie waszych dziadków. Spróbuj to odtworzyć. Nic tak nie pobudza wyobraźni, jak smak. Pamiętacie kultową scenę w restauracji z genialnej bajki Ratatuj, gdy krytyk Ego wkłada do ust pierwszy kęs ratatouille? Czyż i Wam nie wydawało się, że jest to najpyszniejsza potrawa pod słońcem? Właśnie w święta możemy dać sobie przyzwolenie na powrót tych cudownych, często wzruszających wspomnień. Samo przygotowanie również jest czymś bardzo niezwykłym. Pobawmy się tym, zaangażujmy do tego dzieci.

FILMY i MUZYKA

Wszyscy jak jeden mąż zasiadaliście przed telewizorem i oglądaliście Kevina, a dziś wolisz samotny spacer w mroźnie niż kolejny seans przygód jednego z najpopularniejszych Kevinów na świecie? Zastanawiałeś się właściwie dlaczego? Może warto usiąść wraz z rodziną i dla tradycji spróbować się przełamać, rozluźnić, z kubkiem gorącego kompotu przypomnieć sobie, jak to było i jakim cudem ten film od ponad 20 lat króluje w polskiej telewizji – coś musi być na rzeczy! Z pewnością mieliście za dziecka swoje własne tradycje filmowe. Może telewizja w Wigilię była zakazana? Czemu nie spróbować tego dzisiaj?

Podobnie rzecz ma się do muzyki. Namów najbliższych na wspólne kolędowanie. Takie rodzinne śpiewy zbliżają i tworzą niesamowity klimat. Nie bez powodu mówi się, że muzyka łagodzi obyczaje. Jeśli każdemu z Was słoń nadepnął na ucho, może być tym weselej! Albo po prostu puśćcie sobie kolędy z płyty lub internetu i nućcie. Ze mnie do dziś niemal wszyscy znajomi śmieją się, że słucham „Zimowych Obrazków” Majki Jeżowskiej – no cóż, wcale a wcale się tym nie przejmuję! Oni po prostu nie wiedzą, w jakiej magicznej krainie ja się znajduję, gdy tego słucham. Tam skrywa się mój dom oniryczny.

NIE PRZEJMUJ SIĘ

Rozlany na stole barszcz, niedopieczony piernik, niedosolone uszko, strach przed wydawaniem kolejnych dań lub obawa o podniebienia gości – to nie jest dobry moment, na przejmowanie się takimi rzeczami. Czy lata temu Twoja babcia skarciłaby cię za nieumiejętne jedzenie, a ktoś z rodziny krytykował ją za zbyt ościstą rybę? Pewnie nie. Tej nocy zwierzęta mogą przemówić ludzkim głosem, a Ty się będziesz przejmować plamą z barszczu? 😉 Pamiętaj, w Wigilię po prostu wszystko może się zdarzyć!

PLAN

Nie każdy jest mistrzem planowania, jednak plan będzie bardzo pomocny podczas urządzania świąt. Nijak ma się piękne wspomnienie z dzieciństwa do niezrobionych w połowie zakupów czy braku choinki w wigilię (zakładając oczywiście, że nie jest to część tradycji). Stres jest Twoim wrogiem, gdy już to pojmiesz, to albo go zwalczysz, albo się z nim zaprzyjaźnisz. Poświęć jeden wieczór grudniowy na zrobienie planu, podzielenie obowiązków (delegowanie zadań to ważna umiejętność), jednak nie rób tego za często (chyba, że jesteś maniakiem planowania), tylko ciesz się nieoczekiwanym wypadem na jarmark, nakłuwaniem pomarańczy goździkami, łupaniem orzechów wspólnie oglądając Scrooge’a.

Wszystkie te pomysły nie są może ani wyszukane, ani specjalnie wymyślne. Są jednak pomocne, jeśli chcemy w spokoju i z pięknymi wspomnieniami przeżyć ten dzień. Pozwól sobie na trochę dziecięcych przyjemności, powieś w domu skarpety wypełnione orzechami i mandarynkami (25 lat temu u mnie się tak robiło, wiecie, deficytowy towar ;-)), kup kalendarz adwentowy i pilnuj swoich czekoladek, zrób postanowienie adwentowe, wyślij do znajomych kartki świąteczne. Przy tym wszystkim mając na uwadze najważniejszy cel świąt: wszechobecną miłość i dobro.

 

wuvixa

Jestem krytykiem i dziennikarzem z wykształcenia, z zawodu redaktorem, copywriterem z zamiłowania do słów. Wolne chwile spędzam w kuchni, social mediach i... w terenie. Jeśli nie siedzę przy komputerze, a w domu nie unosi się zapach świeżej zupy i pieczonego kurczaka, z pewnością można znaleźć mnie w lesie przykrytą warstwą liści, bo pasjonuje mnie birdwatching i fotografia przyrodnicza.

Skomentuj

Zostaw komentarz