wychowanie

Jak pomóc dziecku radzić sobie ze złością? – cz.1

W tej części sposobów radzenia sobie ze złością skupimy się na obaleniu mitu o „złych” emocjach, na ważnym rozróżnieniu Złość ≠Agresja oraz na akceptacji złości.  

Zacznijmy od rozróżnienia: złość to nie to samo, co agresja. Pierwsze słowo określa emocję, a  drugie jeden ze sposobów, w jaki na nią reagujemy. Tak jak każda inna emocja, tak i złość – pojawia się w reakcji na sprawy/rzeczy/osoby dla nas istotne. Jeśli dzieje się coś, co pozwala nam realizować nasze potrzeby/zamiary/cele pojawiają się emocje przyjemne, jeśli z kolei coś stoi na przeszkodzie do realizacji ważnych dla nas potrzeb/zamiarów/celów pojawiają się emocje nieprzyjemne.

A zatem nie ma emocji złych i dobrych – każda czemuś służy, każda z nich niesie za sobą ważną informację.  Jaką niesie złość? Zwykle może pojawić wtedy, kiedy ktoś lub coś  uniemożliwia nam realizację ważnego dla nas działania/potrzeby. Złość jest jedną z emocji, która podobnie jak strach dodaje nam energii (przyjemniej w początkowym momencie) – mobilizując organizm do działania. No i właśnie tutaj może pojawić się agresja. Jest ona jednym (na szczęście nie jedynym) ze sposobów, w jaki odpowiadamy na odczuwaną złość.

Złość to emocja i jest okagresja to zachowanie i nie jest ok – to rozróżnienie jest kluczowe do dalszego wspierania dziecka w autentycznym i bezpiecznym (dla niego i innych) przeżywaniu złości.

Dziecko uczy się rozpoznawania, nazywania, radzenia sobie z emocjami głównie od rodziców. Samo z siebie nie będzie wiedzieć co się  z nim dzieje, dopóki ktoś go tego nie nauczy.

Co robić, gdy dziecko się złości?

  1. Akceptacja i nazwanie emocji

Wyobraźmy sobie przykładową sytuację, siostrzyczka zniszczyła bratu ulubioną zabawkę. Braciszek zaczyna płakać i biegnie do pokoju siostry krzycząc: „Teraz ja ci wszystko połamię!”.

Można się zezłościć? Oczywiście! W końcu stracił coś, co było dla niego ważne. Jednak reakcja na odczuwaną złość (zniszczenie rzeczy siostry) nie jest najlepszą możliwą. W takiej sytuacji warto nazwać emocję i ją uprawomocnić (czyli zaakceptować) – „Widzę, że się złościsz, bo siostra zniszczyła Twoją ulubioną zabawkę”. Można też zapytać odnosząc się do faktów i pozgadywać możliwe emocje, jakie odczuwa dziecko mówiąc: „Widzę połamaną zabawkę, pewnie cię to złości?”. Wybór strategii zależy od wieku dziecka i umiejętności nazywania emocji. W pierwszym wypadku kładziemy większy nacisk na naukę nazywanie emocji, w drugim na wyrażenie empatii.

Obie możliwości dają dziecku chwilę na zerknięcie w siebie i uświadomienie sobie tego, co czuje (co może nie być łatwe w takiej sytuacji)

  1. Zaproponowanie sposobu wyrażenia emocji

I tutaj przydaje się działanie zapobiegawcze. Zwykle najlepiej odwołać się do strategii już dziecku znanej i przećwiczonej. Raczej na porażkę skazane byłyby nasze próby uczenia relaksacji, oddychania, czy bezpiecznego wyładowania złości w momencie jej pojawienia się. Dziecko nie ma wtedy ani dostatecznych zasobów uwagi ani emocjonalnej przestrzeni na naukę, a i my raczej nie mamy w sobie wystarczającej dozy spokoju. Jakie strategie możemy zaproponować dziecku i jak ułatwić mu odwołanie się do nich? O tym w następnym artykule.

Ewa Kruchowska

psycholożka dzieci i młodzieży, psychoterapeutka w trakcie czteroletniego szkolenia w nurcie CBT, trenerka kompetencji miękkich w tym Kreatywności i Kreatywnego Rozwiązywania Problemów, certyfikowana trenerka WenDo - samoobrony i asertywności dla kobiet i dziewczynek, wykładowczyni. Właścicielka i psycholożka Gabinetu Pomocy Psychologicznej i Rozwoju Osobistego „Do siebie” w Nowym Targu www.ewakruchowska.pl. Członkini Zespołu Interdyscyplinarnego ds. Przemocy. Pracuje w Punkcie Informacji i Wsparcia dla Osób Uwikłanych w Przemoc w Nowym Targu, w Gminnym Punkcie Konsultacyjnym ds. Profilaktyki, Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, Narkomanii oraz jako wykładowczyni w Państwowej Podhalańskiej Wyższej Szkole Zawodowej. Współautorka czterech monografii naukowych. Specjalistka Zdrowego Zdrowia

Skomentuj

Zostaw komentarz