Wiadomości

Czy starsi ludzie są naszprycowani lekami? Ta lekarka ma misję, by to zmienić!

Prawie 36 procent starszych osób regularnie przyjmuje co najmniej pięć różnych leków na receptę w tym samym czasie. Trzeba pamiętać, że taka mieszanka leków może czasami mieć poważne skutki uboczne!

Bruce Hall, 81 lat, polecił taksówkarzowi zabrać się ze swojego hrabstwa Marin w Kalifornii, tam gdzie znajduje się most Golden Gate. Kiedy przybyli, Bruce dał kierowcy wszystkie swoje pieniądze, wysiadł z samochodu i próbował zeskoczyć z mostu.

„Nie mogłem przekroczyć krawędzi”, powiedział Bruce „To było okropne”.

Choć był świadomy tego, co robi, Bruce mówi, że impuls do zakończenia życia był poza jego kontrolą. Emerytowany bankier próbował popełnić samobójstwo dwa razy w ciągu kilku miesięcy poprzedzających ten dzień na moście. Jednak przez 80 lat swojego życia nigdy nie miał myśli samobójczej.

„Bruce cierpiał na serię udarów mózgu i miał operację mózgu. Napad psychotyczny dostał z przepisanego mu leku”, opowiada jego żona, Ellen Hall.

Niedługo po incydencie z mostem Bruce zadzwonił na 911 i powiedział im, że zamierza się zabić. Natychmiast został oddany na oddział psychiatrycznego szpitala. Był tam szprycowany lekami jeszcze bardziej, zanim przeniesiono go do domu opieki.

„W domu opieki wyglądał jak chodzący trup. Nie miał żadnych prawdziwych emocji. Nie mógł chodzić, mówić, czytać ani pisać” – wspomina Ellen.

Lekarz podstawowej opieki zdrowotnej Bruce’a zasugerował, aby Ellen skontaktowała się z dr Elizabeth Landsverk, geriatrą z Burlingame w Kalifornii, która ocenia jak leki działają na osoby starsze.

Landsverk uważa, że ​​zbyt wielu seniorom przepisuje się za dużo leków w stosunku do potrzeb i interakcji miedzy nimi. Ma misję, aby to zmienić.

„Jako geriatrzy, jesteśmy wyszkoleni, aby najpierw odjąć lek, zanim dodamy nowy. Często, gdy leki są raz włączone, o ile nie ma rażącego problemu, nie znikają ”- wyjaśnia Landsverk.

Główny powód, dla którego leki nie są odstawiane, to to, że lekarze nie chcą zastępować leków podawanych przez innego lekarza.

„Tu jestem inna. Zadzwonię do specjalistów i upewnię się, że pacjent naprawdę potrzebuje przepisanych leków” – mówi Landsverk. „Odwiedzam pacjentów również w domu i sprawdzam ich zapasy w apteczce”.

Takie też podejście zastosowała do Bruce’a Hall’a.

„Zaczęłam pozbywać się wielu leków, które brał. Zajęło mi to miesiące, zanim odstawiłam Ativana, na którym był, a ponieważ miał problemy psychiczne, potrzebował leków przeciwpsychotycznych, więc musiałam znaleźć odpowiednią kombinację” – wyjaśniła.

W ciągu roku Bruce przestał mieć myśli samobójcze i powoli odzyskał zdolność komunikowania się. Wrócił do domu z Ellen i ma opiekuna w niepełnym wymiarze godzin, który pracuje z Landsverk, aby nieustannie dostosowywać leki pacjenta.

„Nie mogłem czytać ani pisać, a teraz znowu piszę” – cieszy się Bruce. „Moje życie się zmieniło”.

Starsi z problemami  psychicznymi mogą być źle leczonymi

Landsverk mówi, że większość jej klientów przychodzi do niej, ponieważ starszy krewny  jest nerwowy.

Często mówi, że leki przeciwlękowe, takie jak Ativan i Xanax, lub tabletki nasenne paradoksalnie powodują pobudzenie.

„Nie używam tych leków [w mojej praktyce]. Opiekując się moją matką odkryłam, że kiedy dajesz starszym te leki, to tak, jakbyś dał im kieliszek wódki. Stają się bardziej zdezorientowani i wzburzeni ”- wyjaśniaLandsverk. – „Miesiąc po tym, jak wszystkie leki przeciwlękowe i nasenne zostaną usunięte z systemu, następuje uspokojenie”.

Mówi, że Xanax jest szczególnie niebezpieczny, ponieważ działa szybko.

„Osoby starsze otrzymują je często, gdy zgłaszają taką potrzebę lub mają problemy ze snem. Leki dają mocne uderzenie i po kilku dniach lub tygodniach mogą pacjenci mogą stać się wycofani, bardziej pobudzeni i niespokojni. Aby poradzić sobie ze zwiększonym pobudzeniem, otrzymują większą dawkę tego samego leku, co sprawia, że ​​są bardziej drażliwi, agresywni i zdezorientowani”- opowiada Landsverk.

Dodaje, że leki na lęk często zastępują leki przeciwpsychotyczne i leki przeciwbólowe, co tylko nasila problem.

Wierzy, że jeśli ból jest właściwie leczony, starsi nie potrzebują już więcej niż połowy przyjmowanych leków psychiatrycznych.

„Ludzie są zdenerwowani i poruszeni, ponieważ odczuwają ból” – podkreśla Landsverk. – „Celem powinno być pozbycie się innych leków uspokajających i leczenie właśnie bólu”.

Wspomina starszego mężczyznę, który był fizykoterapeutą po złamaniu biodra. Landsverk została wezwana, ponieważ mężczyzna nie brałby udziału w rehabilitacji, był wzburzony i gwałtowny.

„Kiedy go odwiedziłam, terapeuta poprosił go, żeby wstał i chodził, ale nie dał mu żadnych leków przeciwbólowych. Bolało go biodro, więc zachowywał się wobec nich agresywnie, by dali mu spokój” – opowiada Landsverk.

Podczas gdy leki przeciwbólowe są często przepisywane osobom starszym w razie potrzeby, to ​​czasami potrzebny jest stały schemat leczenia w tym zakresie.

„Ludzie z demencją często nie mogą zlokalizować bólu, nawet jeśli jest to naprawione złamanie biodra, więc lepiej jest podawać im stałą dawkę dwa razy dziennie i obserwować”, stwierdza Landsverk.

Mimo to przyznaje, że kryzys opioidowy jest poważny. „W przypadku osób starszych czasami pojawia się uzależnienie, ale trzeba mieć świadomość, że starzy ludzie odczuwają prawdziwy ból. Mają zapalenie stawów, kości, bóle kręgosłupa i są podatni na złamania”.

W jaki sposób przepisywanie dużej ilości leków dla osób starszych stało się tak powszechne?

Ma to kilka powodów. Firmy farmaceutyczne odgrywają w tym swoją rolę. Według raportu JAMA pt. Medical Marketing in the United States, 1997-2016 firmy farmaceutyczne wydały w 2016 r. 6 mld USD na reklamę leków bezpośrednich dla konsumentów.

Reklamy i slogany, które widzą ludzie, mogą skłonić ich do zwrócenia się do lekarzy o konkretne leki. Lekarze często przepisują leki i suplementy, których żądają pacjenci, pomimo wad owych leków (jak wynika z badań opublikowanych w Med Care).

Landsverk podkreśla, że ​​brak komunikacji między specjalistami a lekarzami podstawowej opieki zdrowotnej jest kolejnym czynnikiem przyczyniającym się do nafaszerowania lekami osób starszych. Według badania z 2016 r. prawie 85 procent starszych osób regularnie przyjmuje co najmniej jeden lek na receptę, a prawie 36 procent regularnie przyjmuje co najmniej pięć różnych leków na receptę.

Bruce Hall uważa, że ​​to również przyczyniło się do jego sytuacji.

„Byłem na tuzinie leków. Miałem trzech lub czterech lekarzy dających mi leki w tym samym czasie. Wszyscy byli dobrymi lekarzami, ale nie wszyscy brali pod uwagę, w jaki sposób lekarstwa, które przepisywali ze sobą reagują” – powiedział.

Wpływa na to również fakt, że elektroniczna dokumentacja medyczna nie jest wystarczająco skuteczna dla użytkownika, aby ułatwić lekarzom poznanie wszystkich leków przyjmowanych przez pacjenta.

Tym bardziej Landsverk mówi, że potrzebni są geriatrzy.

„Lekarzom trudno jest komunikować się z każdym lekarzem, który leczy każdego z ich pacjentów. Właśnie tam pojawiam się ja i dzwonię do specjalistów i dostaję cały obraz sytuacji” – wyjaśnia.

Jednak Landsverk zauważa, że ​​brakuje geriatrów. Porównajmy to z ilością osób starszych. W końcu 2014 r. liczba ludności Polski wynosiła 38,5 mln, w tym ponad 8,5 mln stanowiły osoby w wieku 60 lat i więcej (ponad 22%) – jak podaj GUS.

Dodatkowe czynniki

Innym niezamierzonym powodem przyjmowania za dużej ilości leków przez osoby starsze mogą być sami pacjenci, którzy chcą szybko rozwiązać swoje problemy, nie zastanawiając się nad możliwymi skutkami ubocznymi.

Miało to miejsce w przypadku z mieszkającej w Illinois Mariną Mantas.

W 2015 roku jej 68-letni ojciec, Gus, miał infekcję zatok i przepisano mu prednizon, steryd w celu zmniejszenia stanu zapalnego. Był palaczem i chorował na cukrzycę.

„Mój tata zaczął doświadczać ataków paniki. Powodowały, że trząsł się niekontrolowanie. Czuliśmy się zagubieni. Nigdy nie kwestionowaliśmy tego, co przepisali mu jego lekarze. Dopiero kilka dni później zauważyliśmy zmianę w zachowaniu. Następnie zbadaliśmy, co bierze, i byliśmy wstrząśnięci, gdy dowiedzieliśmy się, że steryd może zwiększać poziom cukru we krwi, a także powodować reakcje chemiczne wpływające na nastroje”, opowiada Mantas.

Lekarz Gusa przepisał mu lekarstwa na ataki paniki.

„To był jeden lek po drugim. W końcu poddał się i powiedział mojemu tacie, żeby poszedł do psychiatry.”

Próbując pomóc Gusowi, jego psychiatra zapewnił terapię, ale także dał mu leki, aby pomóc w jego lękach i depresji.

„Po raz kolejny zaczęły się miesiące próbowania każdego rodzaju leku. Zmieniali lekarstwo tak szybko, że czasami czuliśmy, że nie było wystarczająco dużo czasu, żeby zadziałało właściwie, a tu już dostawał następne” – wyjaśnia Mantas. – „To doprowadziło do objawów wycofania się z ostatniej rundy leków, na których był”.

W tym czasie Mantas mówi, że jej ojciec był tak obezwładniony, że nie mógł nawet porozmawiać ze swoją 5-letnią wnuczką.

„Na szczęście moja siostra mieszkała obok niego i mogła mu pomóc w codziennych zadaniach: upewniając się, że ma jedzenie, przypominając mu o prysznicu i wyłączając piekarnik” – powiedziała.

Po odwiedzeniu prawie 20 lekarzy w ciągu trzech lat, Mantas mówi, że tata znalazł ulgę u lekarza, który leczy go za pomocą terapii naturalnej i stale pracuje nad zmniejszeniem dawki leków przeciwdepresyjnych.

„Chociaż nasz tata nie wrócił do normalnego stanu, ma teraz pewną niezależność” – stwierdza Mantas.

Dla innych ze starszymi bliskimi dodaje: „Jeśli chodzi o ich zdrowie, potrzebują nadzoru i jeszcze raz nadzoru. Jedna zła decyzja i może tak szybko wywrócić ich życie do góry nogami, jak w przypadku mojego taty. Posiadanie lekarza od dodawania notatek do ich pliku medycznego nie wystarczy. Chodź z nimi na wizyty lekarskie. Dopytuj o skutki uboczne związane z przepisanymi lekami i jak długo lek pozostaje w ich organizmie . Bądź ich adwokatem. ”