porady zdrowa kuchnia

Jedzenie w walce z depresją – nie czuj się źle (cz.2)

W tej części znajduje się lista produktów, których powinniśmy się wystrzegać. Na celowniku znajdują się oczywiście wszystkie produkty przetworzone, ale wśród nich istnieje grupa, która powinna zostać zakazana osobom cierpiącym na spadki nastroju



Gdy nieco podupadamy na zdrowiu psychicznym, a nie ma ku temu konkretnych powodów, zaczynamy mieć problemy ze snem, lęki przychodzą niepostrzeżenie, czujemy, że dzieje się coś „nie tak”, jednak nie potrafimy wskazać bezpośredniej przyczyny takiego stanu, koniecznie trzeba przyjrzeć się swojej diecie i trybowi życia.

W poprzedniej części „Jedzenie w walce z depresją — poczuj się dobrze” można znaleźć produkty, którymi warto wzbogacić swój jadłospis tak, aby wpłynąć pozytywnie na organizm, a w efekcie na nastrój. W tej części znajduje się lista produktów, których powinniśmy się wystrzegać. Na celowniku znajdują się oczywiście wszystkie produkty przetworzone, ale wśród nich istnieje grupa, która powinna zostać zakazana osobom cierpiącym na spadki nastroju, ponieważ podwójnie się do nich przyczyniają, mowa głównie o:

Cukier



Osoby, które mają dietę bogatą w cukier zawsze będą narażone na ryzyko wystąpienia depresji. Przede wszystkim dzisiaj już wiadomo, że rafinowany cukier uzależnia jak narkotyk. Czy słyszałeś kiedyś, że ktoś, kto nie jada słodyczy, po skosztowaniu jakiegoś słodkiego przysmaku stwierdził, że mu to nie odpowiada, bo jest za słodkie, a Twoim zdaniem poziom słodkości jest umiarkowany? Chodzi o to, że wraz z regularnym spożywaniem cukrów, zwiększa się ich tolerancja w organizmie. Z czasem potrzeba go też więcej. Cukier powoduje gwałtowny skok glukozy we krwi i jej bardzo szybki spadek — nic dobrego ani dla organizmu, ani dla nerwów. W badaniach przeprowadzonych na osobach cierpiących na cukrzycę przez Harvard Schoool of Public Health okazało się, że osoby cierpiące na cukrzycę mają skłonność do depresji i odwrotnie —osoby z depresją często zapadają na cukrzycę.

Glutaminian sodu

Dziś wytwarzany syntetycznie i stosowany na skalę masową. Znajduje się chyba we wszystkich produktach typu instant, fast food, przekąskach i gotowych słoikach czy wędlinach. Glutaminian sodu (E621), oprócz tego, że wzmacnia smak, powoduje też zwiększenie apetytu. Osoby spożywające produkty z tym związkiem chemicznym często przyznają, że żywność bez ulepszaczy smaku, wyprodukowana naturalnie, tego smaku nie ma, albo jest on mdły. W małych ilościach glutaminian nie jest szkodliwy, ale gdy okazuje się, że większość potraw zwiera w sobie ten związek, może stać się dla nas neurotoksyczny i uzależniający, co powoduje powstawanie problemów z układem nerwowym.

Alkohol         



Wprowadzając swoje życie dietoterapię powinniśmy całkowicie zapomnieć o alkoholu. Jego działanie powodujące jedynie chwilowe zapomnienie nie przyniesie żadnych pozytywnych korzyści zdrowotnych — wręcz przeciwnie. Alkohol nie jest terapią, ani lekarstwem. Znieczulenie czy chwilowa poprawa nastroju w efekcie doprowadzi do pogorszenia pracy układu nerwowego, zmniejszenia aktywności neuroprzekaźników. Syndrom dnia następnego również nie będzie wspierał osoby cierpiącej na zaburzenia nastroju, tylko pogłębi złe samopoczucie. Kac może również powodować nerwicę, stany lękowe, odwodnienie i ogólne osłabienie organizmu. Alkohol działa także moczopędnie: wypłukuje z krwi magnez, wapń, potas czy witaminę C. Cała dietoterapia idzie na marne.

Zamień alkohol na zieloną herbatę, gotowe przekąski na domowe, a cukry na naturalne słodziki i własnoręcznie przygotowane słodycze. Zamiast na imprezę wybierz się na spacer, ale nie unikaj kontaktów towarzyskich. Jednym słowem: zadbaj o siebie! Zwróć organizmowi czas pożyczony na szaleństwa i dietę ubogą w składniki odżywcze, odpocznij. Dbaj o siebie, o swoje wnętrze, o czystość swoich myśli, dbaj o ludzi w Twoim otoczeniu, a także o własny dom.

wuvixa

Jestem krytykiem i dziennikarzem z wykształcenia, z zawodu redaktorem, copywriterem z zamiłowania do słów. Wolne chwile spędzam w kuchni, social mediach i... w terenie. Jeśli nie siedzę przy komputerze, a w domu nie unosi się zapach świeżej zupy i pieczonego kurczaka, z pewnością można znaleźć mnie w lesie przykrytą warstwą liści, bo pasjonuje mnie birdwatching i fotografia przyrodnicza.

Skomentuj

Zostaw komentarz