zdrowe ciało zioła

Domowa apteczka olejków eterycznych




Perfumy, przyprawy, aromaterapia, ziołolecznictwo, kosmetyka – wykorzystanie olejków eterycznych jest bardzo szerokie, a ich zastosowanie coraz bardziej cenione i warto zwrócić uwagę na tę grupę produktów pochodzenia roślinnego w ramach uzupełniania swojej domowej apteczki ziołowej.

 

Olejki eteryczne to nic innego jak substancja zapachowa, która znajduje się w niektórych roślinach. Pozyskuje się je w różny sposób – za pomocą ekstrakcji lub destylacji, a także tłoczenia na zimno. To prawdziwy dar natury znany od tysiącleci. Awicenna, autor Kanonu medycyny, uznawany jest za praojca aromaterapii, ponieważ to on, prawdopodobnie jako pierwszy, dokonał destylacji i stosował pozyskane olejki w masażu leczniczym.

 

Domowa apteczka olejków eterycznych ma pomóc nie tylko doraźnie, w przypadku dolegliwości ze strony organizmu, wykorzystywana regularnie może mieć moc przynoszenia ukojenia i równowagi, również tej duchowej. Niektóre olejki zadziałają od razu po użyciu, na działanie innych trzeba będzie poczekać, niektórych działanie może być zbyt silne, a innych drażniące. Nieprawidłowe stosowanie olejków może wręcz zaszkodzić (pamiętajmy, że w małej buteleczce olejku znajduje się silnie skoncentrowana substancja!), dlatego warto przygotować się do skompletowania takiej apteczki. Jeden mililitr olejku to ponad 20 kropli, a na przygotowanie jednego mililitra potrzeba czasem aż kilograma rośliny – to powinno nam zobrazować, z jak silną substancją mamy do czynienia.




Wszystkie olejki w Polsce rejestrowane są jako substancje do aromaterapii, jako kosmetyk, wobec czego oficjalnie nie jest zalecane stosowanie ich wewnętrznie, jedynie zewnętrznie i należy pamiętać o ich rozcieńczaniu. W przypadku kontaktu ze skórą można to zrobić za pomocą olejku nośnego.

 

Zastosowanie olejków jest ogromne. Część nada się do inhalacji, część będzie miała działanie przeciwwirusowe, antybakteryjne, niektóre dobrze jest wykorzystać do masażu, do aromaterapii, do pielęgnacji skóry, przy problemach trawiennych. Olejki mogą działać moczopędnie, wykrztuśnie, rozluźniająco, kojąco, antyseptycznie. Czasami dodamy kilka kropli do prania, by dodać mu świeżości, czasami połączymy z olejkiem nośnym i zrobimy sobie rozluźniający masaż, innym razem zakropimy dziecku piżamę, by w nocy lepiej się oddychało, albo dodamy kroplę czy dwie do kąpieli. Przydadzą się w codziennej pielęgnacji naszej cery, również na zmiany trądzikowe.

 

Zaczynając swoją przygodę z aromaterapią, aby skompletować domową apteczkę olejków eterycznych, warto zacząć od tych podstawowych, najpopularniejszych i mających wiele zastosowań, jak na przykład olejek miętowy, eukaliptusowy, lawendowy i oczywiście z drzewa herbacianego.

 

Oczekując efektów po stosowaniu olejków w większości przypadków musimy nastawić się na regularność. Są to w końcu specyfiki, których działanie nie jest nam do końca znane, a medycyna zachodnia, być może właśnie dlatego, nie uznaje ich oficjalnie jako leków. Przed pierwszym użyciem warto zrobić próbę uczuleniową, aby przekonać się, czy działanie olejku nie będzie zbyt mocne lub nie wywoła reakcji alergicznej, podrażnienia. Aby wykonać próbę uczuleniową wystarczy jedną kroplę olejku wmasować w wewnętrzną część przedramienia (albo w nadgarstek) i odczekać dobę (można również w tym miejscu przykleić plaster). Jeśli nie wystąpi niepożądana reakcja w postaci swędzenia, pieczenia, zaczerwienienia itp., to przygodę z olejkami czas zacząć na poważnie.




Pamiętamy: każdy olejek trzymamy z dala od zasięgu dzieci, przechowujemy je w suchym i ciemnym miejscu, w temperaturze pokojowej. Wybieramy tylko olejki sprzedawane w ciemnej butelce. Zawsze przed użyciem robimy próbę uczuleniową. Nie stosujemy bez rozcieńczenia. Zapoznajemy się z możliwymi skutkami ubocznymi oraz przeciwwskazaniami na dołączonej do olejku ulotce. Stosujemy z umiarem. Wybieramy produkty wysokiej jakości, certyfikowane, najlepiej z upraw BIO. Jeśli nie jesteśmy pewni działania lub potencjalnych skutków ubocznych, nie kupujemy i nie stosujemy danego olejku.

Victoria Kozaczkiewicz

Jestem krytykiem i dziennikarzem z wykształcenia, z zawodu redaktorem, copywriterem z zamiłowania do słów. Wolne chwile spędzam w kuchni, social mediach i... w terenie. Jeśli nie siedzę przy komputerze, a w domu nie unosi się zapach świeżej zupy i pieczonego kurczaka, z pewnością można znaleźć mnie w lesie przykrytą warstwą liści, bo pasjonuje mnie birdwatching i fotografia przyrodnicza.

Skomentuj

Zostaw komentarz