fbpx
diety zdrowa kuchnia

Żywienie w hotelach – jak uniknąć pułapek?

Sezon urlopowy trwa! Niestety, czas relaksu i odpoczynku wiąże się także z wyzwaniami dietetycznymi. Jednym z nich jest kwestia żywienia w hotelach. Dlaczego? Czy rzeczywiście jest się czym martwić? A jeśli tak, to jak sobie radzić z tego typu problemami? Na to pytanie odpowiada dietetyk Milena Nosek.

Żywienie w hotelach

Podróże służbowe i wakacyjne często stanowią niestety pułapkę, w którą wpaść można naprawdę bardzo szybko. Jak tu się nie skusić, kiedy w hotelach podawane są w formie szwedzkiego bufetu wyroby regionalne czy inne pyszności, które niemal do nas wołają? Wszystko jest dostępne w dużych ilościach i nikt nas przy tym nie kontroluje. Możemy to robić tylko my sami. Do tego serwowane są szczególnie słodycze i kolorowe smakowe napoje, a w przypadku często spotykanej opcji all inclusive – także nielimitowany alkohol.

Zazwyczaj chętnie więc z tego korzystamy, kierując się nowym przyzwyczajeniem, cieszącym oczy i inne zmysły. Pojawia się też myśl, że póki mamy wszystko pod nosem, trzeba korzystać, próbując wszelkich smakowitości. I w ten właśnie sposób najczęściej wpadamy w pułapkę. Brak ustalonej porcji na talerzu sprawia, że tylko w czasie jednego posiłku pochłaniamy niekontrolowaną ilość kilokalorii. Choć nie sama wartość energetyczna szczególnie powinna wzbudzać niepokój, ale jakość i ilość pożywienia. Jeśli zaś przebywamy w miejscu, gdzie może wszystko nie jest aż tak smaczne i warte skosztowania, to i w tym przypadku są to pokarmy, które mają po prostu zaspokoić głód. Tutaj każdy doskonale już wie, czy spożywa nadmiar takiej żywności, ale czy zmniejsza ilość spożywanych potraw? Żywienie się w hotelu oznacza chwilową zmianę tego, co robimy na co dzień. Dlatego warto sobie to uświadomić i postanowić, jak takie posiłki mają wyglądać, co i dlaczego chcemy dzięki temu osiągnąć. Lepiej to zrobić, zanim się tam znajdziemy.

Częściowe wyżywienie

Kiedy przebywamy na przykład w pensjonacie, gdzie jest częściowe wyżywienie, wówczas samodzielne przygotowanie posiłków dla siebie i rodziny również nie oznacza niestety, że nie zmienimy utrwalonego trybu na gorszy. I w tym przypadku zdarza nam się przywieźć tu i ówdzie kilogram lub dwa więcej. Dlaczego? Zazwyczaj sięga się po regionalne pyszności, kupując ich więcej na zapas! Kupujemy żywność jako pamiątkę i element, dzięki któremu później będziemy wracać do miłych wspomnień.

Jeśli mamy częściowe wyżywienie, dodatkowo chętniej niż zwykle stołujemy się w lokalnych restauracjach, jadając zazwyczaj obfite obiady i kolacje. Takie, których nie przyrządzamy samodzielnie, lub dania, których nigdy nie jedliśmy. Wówczas nie zastanawiamy się przecież, czy są zdrowe, ile musimy potem pływać lub biegać, żeby mieć zerowy bilans energetyczny, albo jaki skutek dla sylwetki może mieć kilka dni dyspensy. Często towarzyszy nam wówczas myśl, że nie udajemy się przecież
na wakacje po to, aby gotować, robić zakupy, bo zdarza się, że traktujemy to niestety jako przykry obowiązek. Dlatego jemy „na zewnątrz” albo nieco prościej
i czujemy się w pełni zrelaksowani. Tutaj należy sobie właśnie zadać pytanie, jak postrzegamy takie przedsięwzięcia i postępować następnie zgodnie z naszymi zamierzeniami, aby czuć się dobrze. Biorąc oczywiście pod uwagę swoją relację z jedzeniem, o której już wspomniałam. Przy założeniu, że jest ona zbalansowana
i dobrze znosi odstępstwa od domowej rutyny, zapewne jeden tydzień zupełnie odmiennego żywienia i pozwalania sobie na wszystkie przyjemności związane
z konsumpcją (których możliwe konsekwencje będą szybko wyrównane) nie zrobi nikomu krzywdy. Jednak na takie ekscesy mogą sobie pozwolić organizmy mające
„dobrą relację z pożywieniem” i mające zaufanie przede wszystkim do siebie. Ale też takie, które mają szybki metabolizm i bezproblemowo wracają do określonej
masy ciała. Jednak nie tylko o nią tutaj chodzi, ale przede wszystkim o to, czy działanie wszelkich systemów organizmu nie zostało zbyt silnie zaburzone i czy nie odbije się to na przykład na równowadze hormonalnej.

 

Artykuł pochodzi z książki Nie czas na wymówki. Zdrowe odżywianie dla zabieganych autorstwa Mileny Nosek.

Zdrowe Zdrowie

Promujemy zdrowy styla życia, który prowadzi do lepszego samopoczucia zarówno fizycznego, jak i psychicznego i duchowego. Dostarczamy wiedzy podpartej autorytetami dotyczącej utrzymania kondycji fizycznej i zdrowego odżywiania.

Skomentuj

Zostaw komentarz